piątek, 31 lipca 2015

Własna sarna.

No i mamy własną sarnę. 
My krzątamy się w obejściu, sarna w sadzie. 
Ignoruje nas. Zajęta jabłkami. Mieszka w małym, gęstym lasku za płotem. 
Jest u siebie. My to tylko goście.

Poza tym żniwa. Wszyscy koszą. Sąsiada nie widać. Do nocy na polu.
Ale wokół nas nadal morze pszenicy. Sarna ma się gdzie chować.
No i zając, co czmychnął z ogródka.

Na strychu kosarze. I kątniki. Cierpliwie wynoszę. 

No i pełnia.
Może dlatego psy tak wyją.