wtorek, 26 maja 2015

Zupełnie niesłusznie.

M. jeździ na wieś. Zrywa, składa, wynosi. 
Śpi na polowym łóżku. Pali ognisko i na patykach przystosowuje pokarm do spożycia.
Pije wodę ze studni. Chodzi spać o zmroku i wstaje o świcie. 
Jesteśmy tam, gdzie zaczynaliśmy. Znowu na początku ewolucji.

W domu mało światła i dużo kurzu. Jedna lampka i brak ogrzewania.
Zdjęta podłoga w kuchni. Pan od Remontu wyciął dwie ściany. 
Na zdjęciach nie rozpoznaję już co było czym.
Przez dziury w ścianach oglądamy sad. 
Znowu wydaje nam się, że już nie może być gorzej...

Zupełnie niesłusznie.