piątek, 29 lipca 2016

KASZUBSKIE WAKACJE 3

Znowu przyjechaliśmy. 
Jak zwykle po zimie niespodzianki. W brodziku ususzony nietoperz. 
Koło domu borsuk wykopał dołek. Szukał robaków. Grasuje w okolicy. 
Kuna niezadowolona uciekła w popłochu do szopy. Dziecko widziało. 
Poza tym zupełnie normalnie.
Lasy niewiarygodnie piękne. Myślalam, że to wiemy. 
Że po tylu latach to oczywiste. A tu zawsze ten sam zachwyt. 
No i one. Borowiki. Łaskawie pozwalają się znajdować. Albo nie.
Piękne te sosnowe. I ceglastopore. 
Podobno najsmaczniejsze z borowików ale niepokoją czerwienią pod kapeluszem. 
Z żalem zostawiamy. Jemy jagody i błądzimy. 
Kurki giganty. Niezliczona ilość płachetek kołpakowatych. Czyli kołpaczków.
Kanie ogromne przy samej drodze. Tylko zwierząt nie widać. 
Jesteśmy za głośni. Dziecko ciągle śpiewa.