poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Jest raz w roku taki moment...

Jest co roku taki moment. Kiedy przyroda przestaje być piękna. 
Jak z Antychrysta von Triera. Mruczy i straszy. Obserwuje z ukrycia.
Zwierzęta w gorączce. Na stole między talerzami trzy pająki kątniki. 
Na łóżku i zasłonkach kosarze. Wszystko poluje. W pośpiechu. 
Z sufitu na pościel spadają dwa czarne żuki. Szerszeń w misce.
Gniazdo myszy w hamaku. Tuż nad głową pomiędzy domem a lipą 
przelatuje drapieżny błotniak. Niecodzienne. 
Wieczorem, w ciemności sarna przechodzi przy płocie. Niespełna 7 metrów od nas.


Jakie to niepokojące, kiedy one się nas nie boją.

Pewnie wszystko przez ten upał.


Dedykacja dla Ewy K. :)