czwartek, 10 kwietnia 2014

Dziadek.

Dziadek H przychodzi. I siedzi. Średnio około 3 godzin. 
Siedzi i patrzy. Ogląda swoją nową telewizję. Nas.
Każe sobie zrobić kawę. Na wszelki wypadek pyta o piwo. Lubi.
Jak nie ma, każe przywieźć następnym razem. 
Trudno zrozumieć, bo ma wadę wymowy i swój własny dialekt.
Kod nieznany. Ale uczymy się. 
Chociaż, kiedy zażyczył sobie babę z Warszawy, zrozumiałam od razu. 
Zależało mu, bardzo się starał. Dziadek chce się ożenić.
Warszawa duże miasto, na pewno jakaś się znajdzie.
Pytam czy tu nie ma? Nie ma. 
Dziadek mieszka między Panią Bocianową a Naszymi Sąsiadami.
W małej mrocznej chatce. Przygarnęła go rodzina. 
Żyje sam, bo oni są w mieście. No i czeka na babę z Warszawy.