niedziela, 6 kwietnia 2014

Wprowadzanie.

Przyjechaliśmy. Torby, worki, pudła.
Nowe zapachy. Tutejsze myszy pewnie nigdy nie widziały człowieka.
Jesteśmy obserwowani.

Przyjeżdża Sąsiad z butlą wody na rowerze. 
W naszej studni utopił się kot. Nie pić. Aż dziwne, że pomyślał. 
Teraz już wiemy, że tu takie rzeczy robi się po prostu.

Rano siedzę na ławce. Jedzie babcia na rowerze. Nieznajoma.
Dzień dobry! Kupić Wam  chleb? Jadę do sklepu.
Po prostu.