niedziela, 6 kwietnia 2014

Ciemno.

10 sierpnia, rok 2011. Godzina 22.00. Prawdopodobnie Podlasie. 
Docieramy spóźnieni dwie godziny. 
Właściciele domu czekają koło kościoła w sąsiedniej wsi.
Jedziemy za nimi. Długo przez las, potem przez wieś. 
Jesteśmy na miejscu. Wszechogarniająca ciemność. Nic, ale to nic nie widać. 
Ratuje nas mała latarka i trochę światła samochodu.

Po 10 minutach już wiemy, że kupimy ten dom. W ciemno.